Protokoły z sesji Rady Miasta

Protokół Nr 12/03/IV z sesji Rady Miasta Puszzykowa w dniu 28.10.2003(część III).

Protokół Nr 12/03/IV
  z sesji Rady Miasta Puszzykowa
w dniu  28.10.2003
część III
 
 
Wolne głosy
-    p. Aleksandra Rutkowska - Mam dwie sprawy: jedna z pozoru bardzo błaha, ale dla osób zainteresowanych, którym zależy na tym to nie jest błaha sprawa. Chodzi mianowicie o sprawę wiele razy już poruszaną- o pomost dla niepełnosprawnych osób do Urzędu. Słyszeliśmy już niejednokrotnie odpowiedź, znamy ją dobrze, ale chciałabym wiedzieć, czy nadal odpowiedź jest aktualna. Pytam p. Burmistrza. Ponieważ mówił, że budynek jest do ochroną zabytków i nie ma takiej możliwości- czy to zdanie nadal podtrzymuje. To jest jedna sprawa. Druga sprawa jest nieco większej wagi, chodzi o to mianowicie, że... ona się wiąże bezpośrednio z wypowiedzią pana Andrzeja Balcerka i mogę panu Balcerkowi odpowiedzieć, jeżeli ma takie zapytanie, dlaczego pani Ornoch to zrobiła? Ja z nią  nie rozmawiałam, ale mogę panu powiedzieć tylko tyle, że nie można dokonywać kontroli samego siebie. Pan Bekas Piotr był odpowiedzialny w poprzedniej kadencji za sprawy inwestycji jaką jest kanalizacja. Jest to poważna sprawa i teraz w tej chwili ma kontrolować to, czy zrobił dobrze, czy źle. Czy może dlatego jest w tej komisji, by mógł zatuszować błędy, czy jakieś niedociągnięcia? To jest jedna sprawa. Druga spraw: był poza tym członkiem Zarządu Miasta i to wyklucza... Oczywiście wyklucza to zupełnie jego obecność w tej funkcji. Oczywiście można wszystko przegłosować ośmioma do siedmiu głosami, dokumentnie wszystko. Ale oprócz większości głosów trzeba mieć jeszcze odrobinę przyzwoitości panie Bekas. Dlatego pan doskonale orientuje się i ja na pana miejscu nie pchałabym się na stanowisko, wiedząc że sama siebie będę kontrolować. Zresztą wydaje mi się, że chyba wszystkich radnych, większość radnych chyba jakaś amnezja dosięgła i zapomnieli o tym, że takich rzeczy robić nie wolno. Nie można np. dyskutować czy zrobić uczciwie, czy nieuczciwie postępować. Nad tym nie ma żadnej dyskusji, nie może być głosowania i dlatego stąd uważam, że nastąpiło złamanie prawa i nie można do tego dopuszczać, że osoba sama siebie kontroluje. Podobnie jest również z panem Krzysztofem Jopkiem, też był w Zarządzie. Podobnie było z panem Januszem Szafarkiewiczem, już nie jest aktualnie, ale było. Takich rzeczy robić nie można. I chciałabym w tym miejscu zadać pytanie w kierunku naszych prawników, którzy są obecni na sali, do pani radczyni i do pana Przewodniczącego Rady, którzy przede wszystkim Ci państwo powinni się wypowiedzieć, bo wypowiedzi nie było słychać. Jaki stosunek oni do tego mają? Prawo jest jednoznaczne, a dlaczego się nie przestrzega?
-    p. Tracz -  Proszę państwa, ja się nie wypowiadałam, ponieważ dołączona została do tego wniosku moja opinia, w której wyraźnie oświadczyłam, że ocena zasadności odsunięcia od prac komisji należy do wyłącznej kompetencji Rady. A z czego to wynika? Proszę państwa z przepisów prawa, dlatego, że Rada określiła zasady w statucie wyłączania z kontroli poszczególnych członków komisji, no i należy to respektować. Zgodnie z tym § 67 ust 1 statutu członkowie komisji mogę podlegać wyłączeniu z działań komisji w sprawach, w których zaistnieje uzasadnione podejrzenie o ich stronniczość lub interesowność. Proszę zauważyć, że "mogą podlegać wyłączeniu" oznacza, że nie podlegają wyłączeniu z mocy statutu, bo gdyby zachodziła sytuacja, że oni w ogóle muszą być wyłączeni, to Statut określałby to następująco: "podlegają wyłączeniu". natomiast użycie sformułowania "mogą podlegać wyłączeniu" i dalsze przepisy w konsekwencji powodują to, ze właśnie jest to zastrzeżone do wyłącznej kompetencji Rady. I generalnie rzecz biorąc tutaj innego stanowiska niż zawarte w mojej opinii nie mogłam zawrzeć, ponieważ Rada Miasta Puszczykowa określiła pewne zasady dokonywania kontroli przez Komisję rewizyjną i skoro tak to określiła, a nie inaczej no to ten statut trzeba przestrzegać. Nie do mnie należy ocena, czy w konkretnej sytuacji poszczególnym radnym zaistniało już uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność pana Bekasa. Być może, bo generalnie to musi istnieć w ocenie radnych, a nie osób spoza Rady. Tak, ze tutaj każdy z radnych może mieć odrębne stanowisko, dlatego nic więcej nie mogę tutaj powiedzieć. Ja nie mogę nakazać radnym, żeby wyłączyli, ja nie mogę powiedzieć też, że nie ma podstaw do wyłączenia. Ta ocena należy już bezpośrednio do państwa, dlatego, że jest to właśnie tak a nie inaczej uregulowane w statucie. Nie ma żadnego zapisu w statucie, który by mówił, że w konkretnej sytuacji konkretny członek komisji musi być wyłączony i nie ma dyskusji i to wyłączenie podlega, znaczy się następuje z mocy przepisów prawa. Takiego przepisu brak. Poza tym, proszę państwa, tu jest jeszcze inna kwestia, mianowicie Komisja rewizyjna nie sprawdza pracy p. Bekasa czy p. Jopka, tylko konkretne zagadnienie, kwestię kanalizacji. Ja przynajmniej tak tutaj rozumiem, że chodzi o kanalizację. A to nie są działania p. Jopka, czy p. Bekasa, tylko są to działania pracowników Urzędu, Burmistrza, Zarządu- to zupełnie inaczej jest postrzegane. Zarządu, ale proszę państwa, była swego czasu wątpliwość odnośnie tego, czy członkowie Zarządu mogą głosować nad absolutorium i ta kwestia została rozstrzygnięta, że oczywiście tak. Są pewne kwestie już rozstrzygnięte, natomiast ta kwestia tutaj wątpliwości nie nasuwa ze względu na to, że jest statut i radni określili, że w takich sytuacjach rada będzie decydować, ze może być wyłączony z kontroli. No ja tego nie wymyśliłam, a statut zawiera przepisy powszechnie obowiązujące, prawo miejscowe i należy tego przestrzegać.
-    p. Balcerek - Takie odniosłem wrażenie, pani Rutkowska, bardzo panią lubię i szanuję, ale jakby pani wystąpiła jako adwokat p. Ornoch - Tabędzkiej. Dlatego, ze pani broni tę panią, a ja po prostu jak mnie zapytano na poprzedniej sesji dlaczego wyraziłem swoją opinię na temat zdjęcia wiceprzewodniczącej odpowiedziałem. tego samego oczekiwałem od p. Ornoch - Tabędzkiej, żeby mi dzisiaj tez to powiedziała. A jeżeli padło tutaj stwierdzenie, że jest uzasadnienie to dla mnie to uzasadnienie nie jest zgoła dosłowne, przytoczę tutaj taki fragment: "iż przy wykonaniu kontroli może nastąpić stronniczość", czyli nie na pewno, ale "może", prawda. I dalej co chciałem powiedzieć to uważam, ze to co my robimy w tym czasie i wcześniej jest, tak jak tutaj słyszę pan Janusz mówi, jest błędne, bo my ciągle rozliczamy, ciągle rewidujemy, ciągle jedni na drugich wieszamy jakieś... Brzydkie jakieś sprawy wyciągane są, a gdybyśmy mieli się zająć pracą to na pewno byłby to lepszy efekt. Choćby tutaj państwu przytoczę sprawę, która tutaj wynikła ostatnio, m.in. dzisiaj z przesunięcia budżetowego chodzi o budowę boiska. Na Komisji Sportu były osoby, które były zainteresowane budową boiska, słyszały o kwotach, a dzisiaj np. się dziwiły, że kwota 80 tys. zł to jest bardzo duża kwota i skąd ją wziąć?
-    p. Thiel - Proszę pani, ja tylko mogę jedna rzecz powiedzieć. jeśli chodzi z punktu widzenia prawa nie ma żadnych podstaw wniosek p. Ornoch- Tabedzkiej. taka jest moja ocena. A kwestia rozpatrywania tego w jakichś innych aspektach to niestety nie wiem, czy tutaj może mieć zastosowanie. Proszę bardzo, p. Jankowska chciała coś powiedzieć?
-    p. Jankowska - Skoro mnie pan Przewodniczący wyrwał do głosu to z chęcią odpowiem. Chciałam się zapytać kto oskarżał dzisiaj o wydatek 80 tys., bo chyba nie na tej samej sesji byliśmy, p. radny Balcerek?
-    p. Balcerek - Nie, pani Iwono, tu nikt nie oskarżał, tylko zapytałem dlaczego było zdziwienie, ze taka kwota jest wydatkowana na boisko dzisiaj.
-    p. Jankowska - Ja myślę, ze sprawdzi pan w protokole.
-    p. Thiel -Pani Rutkowska jeszcze chciała coś powiedzieć, tak?
-    p. Rutkowska - Ponieważ uważam, że jest nadrzędne prawo, które mówi o uczciwości i nie można np. sięgać do jakiegoś prawa konkretnego żeby się rozpoczynało... Ale zróbcie to uczciwie. Więc to jest prawo generalne, permanentne prawo i obowiązek uczciwości. A ponieważ nie będzie uczciwości, bo jeżeli osoba sama siebie sprawdza, kontroluje... I teraz jeszcze wracając do tego, do słów p. Balcerka: myślę, że to niezupełnie tak, oczywiście, że trzeba wziąć się do pracy, ale mam poważne zastrzeżenia właśnie jeśli chodzi o kanalizację i właśnie tutaj w stronę p. Bekasa, bo jako osoba odpowiedzialna za wykonawstwo, za jakość wykonawstwa, a widzimy jak to jest, widzimy co się dzieje, widzimy wszystkie niedociągnięcia, które powstają non stop. Trudno nie reagować. Jeżeli nie będziemy reagować to nadal będziemy cieszyć się tylko takim zastępczym wykonaniem, nieporządnym, nieprofesjonalnym i nie wiem czy tylko w imię świętego spokoju mamy nic nie mówić? To co teraz ostatnio się dzieje tutaj na ulicach podłączane są poszczególbe posesje, to woła o pomstę do nieba. Tak być nie może, że nie zostawia się, robi przedsiębiorstwo jedno... Brakuje... Po prostu robi sieć w ulicy, ale nie przygotowuje dla następnego wykonawcy, który ma robić podłączenie do poszczególnych posesji.
-    p. Thiel - Przepraszam bardzo, czy mogłaby pani konkretny przypadek?
-    p. Rutkowska - Konkretny przypadek jest tu przy ul. Podleśnej, gdzie właśnie to miało. Miejsce,  nie jest przygotowane odpowiednio, przecież wszystkie te sprawy powinny być tak załatwiane, żeby były pozostawione trójniki, żeby była możliwość podłączenia się poszczególnych posesji. A nie na zasadzie takiej, że potem ryją, szukają i nie wiedzą co robić i niepotrzebne awarie... Kto będzie płacił za to? Czy my? Kiedy będzie rozliczenie chciałam zapytać jeśli chodzi w ogóle o koszty kanalizacji? Czy my mieszkańcy mamy płacić z tytułu tego nieprofesjonalnego wykonawstwa. Mamy się cieszyć, mamy udawać, że jest wszystko dobrze?
-    p. Balbierz - Ja tylko chciałem wrócić do wypowiedzi pani prawnik, która powiedziała, że decyzja czy odwołać, czy nie odwołać należy do rady. Tu nie mamy w ogóle co dyskutować, bo jeżeli zawsze jest 8 głosów przeciw 7 no to nie ma żadnej dyskusji.
-    p. Thiel - Proszę pana, no przecież to nie na tym polega rzecz, tylko na tym polega, czy jest uzasadnienie prawne na tego rodzaju wniosek. W ten sposób moglibyśmy posądzać o stronniczość zależnie od tego czy jest przeciw czy jest za, no bo każdy wtedy w pewien sposób będzie stronniczy. To już naprawdę nie mieszajmy tak tych rzeczy.
-    p. Rzepczyński - Panie Przewodniczący, szanowni państwo, ja też jestem mieszkańcem. Taką krótką dygresję pozwolę sobie w tym miejscu uczynić: praktycznie rzecz biorąc dokładnie wczoraj minął rok naszego posiadania mandatu przez nas radnych. 27 października, z tym dniem liczy się początek posiadania przez nas mandatów radnych. Przed chwilą rozgorzała dyskusja czy prawo pozwala czy prawo nie pozwala. Prawo w Polsce jest jakie jest. My tak bezpośrednio zmieniać go nie możemy, możemy je uchwalać na tym szczeblu lokalnym co generalnie rzecz biorąc czynimy. Piszemy wnioski na wyższe szczeble tej ostatniej, że tak powiem... To ostatnie to poparcie w sprawie zmian uchwały o finansach. Ale istnieje jeszcze coś takiego jak, wydaje mi się, nie wiem, pewnego rodzaju prawo etyczne, normy etyczne i zasady dobrego współżycia. Muszę z przykrością  stwierdzić, ze w moim prywatnym odczuciu nie funkcjonuje to tak, jak funkcjonować powinno i nasza, generalnie, wzajemna współpraca  i taka tez współpraca, która by się przekładała na współpracę na terenie całego miasta, mieszkańcy postrzegają nas w dwóch antagonistycznych obozach i to wszyscy z tego zdajemy sobie sprawę i widzimy nie od dziś. Nie wiem, nie chcę, żeby to były puste słowa, ale bardzo bym prosił, żebyśmy sami, że tak powiem, spojrzeli na ten rok do tyłu, podsumowali co każdy z nas zrobił dobrze, co każdy z nas zrobił źle i naprawdę przestali tutaj posługiwać się argumentami natury politycznej 8 do 7 i żeby nasze głosowania generalnie nie wyglądały w dużym uproszczeniu: 8 za 7 przeciw bądź wstrzymujących, bądź w jakiś sposób nie wiem, podzielonych. Każdy ma prawo do wygłoszenia swoich... i głosowania tak, jak uważa, ale żeby nasze głosowania przynosiły efekt wymierny dla miasta. A osobiście uważam, że nie wszystkie przynoszą. To jest moje zdanie, moja dygresja, może takie trochę podsumowanie roku kadencji, ale chciałbym, żebyśmy też tutaj zrobili po prostu większy krok do przodu przez kolejny rok niż nam się udało zrobić w tej chwili, bo moim zdaniem, po prostu... Nie chcę uznać, ze ten rok jest rokiem straconym, ale nie jest dobrze wykorzystany.
-    p. Thiel - Proszę bardzo, tylko chciałbym panu przypomnieć starą biblijną zasadę: jeżeli pan chce kogoś rzucić kamieniem to niech pan zacznie od siebie. Jeżeli pan chce robić rachunek sumienia, proszę uprzejmie również uwzględnić swoje sumienie, a nie tylko szukać gdzieś indziej.  I jeżeli będziemy tą całą sprawę analizować to zobaczymy, proszę pana jak sprawa tej rzekomej "niewspółpracy" wygląda. I proszę uprzejmie, przerywam dyskusje na ten temat, bo nie jest w tej chwili mowa na ten temat.. Tylko pozwalam sobie odpowiedzieć, ponieważ wygląda na to, że tylko są sami niewinni i sprawiedliwi, a pozostali okazuje się, że nie.. Wobec powyższego proszę uprzejmie, kto dalej?
-    p. Pietraszak Dmowski - Ja sympatyzuję z tą stroną stołu i musze powiedzieć, ze w wypowiedzi pana Rzepczyńskiego nie odczułem tego, co pan usłyszał. I ja na to cytuję nie biblijne, ale stare polskie porzekadło: "uderz w stół, a nożyce się odezwą".
-    p. Thiel - Proszę bardzo, niech wobec tego się nożyce odezwą. No ale proszę państwa kończmy tę sprawę.
-    p. Rutkowska - Ponieważ nie otrzymałam odpowiedzi odnośnie podjazdów dla niepełnosprawnych to chciałam powiedzieć sama, że wiem i już mogę oficjalnie powiedzieć, że nie ma najmniejszych przeszkód,  jestem po rozmowie z konserwatorem zabytków i nie ma najmniejszych przeszkód, żeby taki podjazd dla niepełnosprawnych zrobić, takie podejście ponieważ niewielkie nakłady finansowe, niewielka sprawa, tyle wiem.
-    p. Balbierz - Ja tu nie usłyszałem odpowiedzi do pani Rutkowskiej pana Burmistrza względem kanalizacji.
-    p. Burmistrz - Ponieważ zdaniem p. Rutkowskiej wszystko jest robione nieprofesjonalnie w związku z tym moja odpowiedź nie ma żadnego znaczenia, proszę pana.
-    p. Balbierz - To ja panu odpowiem. Jeśli chodzi o ul. Podleśną to mogę panu powiedzieć, kiedy był robiony główny kolektor to zapytałem pana inspektora nadzoru dlaczego nie ma odnóg robionych do posesji. To mi odpowiedział krótko: to będzie robiła inna firma. Pytam się: jak to się wiąże z kosztami? Mało tego, teraz się okazuje, robi się przyłącza okazuje się, że nie można znaleźć miejsca. I co się robi: przecina się rurę, która już jest czynna i się wstawia trójnik po to, żeby się podłączyć do posesji. mało tego: nie ma inwentaryzacji robót, które zostały wykonane, jak woda, gaz, które się w tej chwili... Wykonawca ten sam, który robił tę kanalizację nie wie jak idzie woda i jak idzie gaz. na ul. Słonecznej wybuch gazu, na ul Podleśnej rozerwanie rury wodnej. Pytam się: kto za to płaci? Czy w ogóle te instytucje są powiadamiane? Przypuśćmy na Słoneczną musiało przyjechać pogotowie gazowe. I to jest od samego początku, od 2000r., jak tylko się zaczyna kanalizacja robić. Panie Burmistrzu, pan powiedział krótko: odpowiedzialny jest wykonawca. Nie, przepisy prawa budowlanego mówią: wspólnie z inwestorem.
-    p. Burmistrz - Jeszcze panu odpowiem. Insynuował pan swego czasu ileś uszkodzeń i dostał pan odpowiedź, że na pierwszym etapie była jedna kolizja z gazem, kilkanaście kolizji z telefonami dlatego, że nie były zinwentaryzowane i była jedna czy dwie kolizje z wodą. A jeżeli pan przyjmie również pod rozwagę, ze na terenie Puszczykowa co 7 m średnio przypada jedno przyłącze to gratuluję panu, jeśli pan by to wykonywał i jakiegoś przyłącza nie naruszył. To jest jedna kwestia. Druga kwestia, na ul. Podleśnej, akurat tutaj na wysokości nieruchomości p. Chorostkowskiego nie zostawiono trójnika i nie jest, proszę pana, błędem technologicznym, że się rurę rozcina i się wkłada trójnik, takie są po prostu możliwości wykonania. I jeszcze jedna kwestia: miasto za to nie płaci, ponieważ te wszystkie rzeczy w ramach umowy ryczałtowej wykonuje wykonawca.
-    p. Balbierz - Znaczy się wykonawca wykonuje dlatego, że nie ma projektu odpowiedniego, bo nie ma porozumienia pomiędzy właścicielem posesji a wykonawcą.
-    p. Burmistrz - To jeszcze odpowiem, że do tej chwili jest to nieprawdą, ponieważ projekt to przewidywał. I jeszcze jedna kwestia: To nie jest nieprawdą, że jeden wykonuje podejście do granicy posesji, a drugi nie. Akurat tutaj na wysokości tych 4 działeczek był spór pomiędzy właścicielami posesji ponieważ oni uważali, że granica rozdzielająca ich nieruchomość i pas drogowy przebiega w środku drogi, co oczywiście nie było zgodne w ustawą z 1998r., która mówi, że od 01.01.1999 te grunty przeszły na własność miasta i w związku z tym żeby nie było sporu to ta firma, która wykonywała kolektor zostawiła po prostu, za wyjątkiem tego jednego miejsca, odcinki rury jakieś 1,5 czy 2 m od granicy płotu. I teraz jest to uzupełniane, ponieważ zostało to w końcu wyjaśnione i mieszkańcy przestali się buntować.
-    p. Thiel - Proszę państwa, wobec tego, ze nie ma żadnych więcej już pytań ani głosów pozwalam sobie zamknąć dzisiejszą sesję.
 
 
 
 
Lista wiadomości